Piękne i mądre, czasem abstrakcyjne, czasem konkretne |Książki|

Mimo, że to jeszcze nie szkoła synek wyraźnie oczekuje wakacji. A upragnione urlopy tuż, tuż :) Podobnie jak w ubiegłym roku część wakacji Mikołaj spędzi u babci i dziadka w magicznym Kołobrzegu. Stąd już odlicza na paluszkach i pyta o  dzień, w którym wsiądzie z mamą do upragnionego pociągu by wyruszyć na wakacyjną przygodę. Swoją drogą przed Dniem Mamy wszystkie dzieci wykonały piękne, własnoręcznie zdobione kartki z myślą o swojej mamie. Na każdej  z nich Panie umieściły odpowiedź na pytanie zadane dziecku: "Co lubisz robić ze swoją mamą"?

- "Z moją mamą najbardziej lubię jechać pociągiem do Kołobrzegu" 
                                                                     -Mikołaj

:) 

Pociąg sam w sobie zapewnia nam coś na kształt dawnych, dziecięcych emocji. Za każdym razem, gdy stoję na peronie z walizką u boku i gotowym na nowe odkrycia małym podróżnikiem, budzi się we mnie dziecięca radość i smak przygody! Mam ze sobą pyszne bułeczki i pieczone ciasteczka, pokrojone owoce i małe butelki wody, książkę i kolorową gazetkę Lego Star Wars kupioną na kwadrans przed odjazdem. Plecak małego podróżnika jest spakowany z należytą starannością i można w nim znaleźć wszystko to, co pozwoli nam spędzić 12 godzin podróży w takiej atmosferze, by mój syn mógł dać właśnie taką odpowiedź na pytanie zadane w przedszkolu.
Ten wewnętrzny luz i smak przygody jaki uruchamia we mnie wspólna podróż pociągiem napawa mnie entuzjazmem dziecka, mojego dziecka. Choć wiem, że po upływie kolejnych 12 godzin będę znów w podróży tym razem samotnej, bo czas wspólnych wakacji zaczniemy nieco później i tak cieszę się tym wyjazdem, zupełnie jakbym sama ruszała na wielką przygodę. Mam to w sobie, to miejsce u którego podstaw leży dziecięca radość i ciekawość świata. 

Wakacje, podróże....mhhh, tymczasem ja nie o tym chciałam pisać. Otóż zanim wakacje to jeszcze uroczyste zakończenie roku a jak zakończenie to i książki. Przynajmniej u mnie stanowi to łańcuch zupełnie wolnych skojarzeń. 
W ubiegłym roku w natłoku przygotowań do fantastycznej podróży po Europie, zabrakło miejsca by się zaangażować w wybór książek na zakończenie roku. Niestety, duże "niestety" jak miałam się o tym przekonać jeszcze tego samego dnia, w porze wieczornego czytania.

-Piękna oprawa baśni Perrault'a, ładne wydanie - pomyślałam, nim poznałam zawartość, czytaną na na dobranoc 3,5 - letniemu wówczas Mikołajowi. Wysiłek włożony na prędce w cenzurowanie treści, niezapomniany. 

No tak na odwrocie okładki piękną czcionką piękne wyjaśnienie o tym jak w czasach dawnych, gdy nie było telewizji i Internetu powstawały baśnie i to nie z myślą o dzieciach, a o dorosłych spragnionych rozrywek. 
Za sprawą krwawych scen i motywów spełniały swoje XVII- wieczne zadanie. Ale jakim sposobem to wydanie trafiło do nas? 

Niestety książki dla dzieci wybrane po okładce mogą jak się okazuje być serią pułapek, wpadek i wysiłku włożonego na prędce w ich cenzurowanie :) 
Postanowiłam, że w tym roku się zaangażuje i zaproponuje książkę, która z powodzeniem może cieszyć przedszkolaka i nie tylko :) Bo ta sama radość, która każe nerwowo przebierać nogami na peronie PKP, ta sama radość pobudza mnie gdy otwieram okładkę nowej, zupełnie nieznanej jeszcze przygody książkowych bohaterów. Źródło dziecięcej radości wrze ;) 

Mamy swoje ulubione, piękne, mądre, czasem abstrakcyjne, czasem dostatecznie konkretne, zabawne, długie i krótkie, czytane rozdziałami i takie na raz, takie do samochodu, do pociągu, do przedszkola, by podzielić się z kumplami, i te pięknie ilustrowane i te prostsze w swym wykonaniu. Jednak z uśmiechem sięgamy po każdą z nich, by spędzić w ich towarzystwie kolejne wieczory rytualnie i powtarzalnie. Bo zwykle czytamy seriami. Z boku może wyglądać to przytłaczająco nudnie: Znów ta sama?! 
Tak! To znów moment, gdy dorosły dostaje pstryczka w nos i może uśmiechnie się sam do siebie, kiedy powiem, że gdy dziecko wybiera przez jakiś czas jedną i tą samą książkę to nie dlatego, by nas znużyć, lecz by porządkować świat swych wewnętrznych przeżyć i emocji. Nie radzę więc zmieniać treści i skracać tekstu po ciężkim i długim dniu. Czujność dziecka absurdalnie niezachwiana mimo końca dnia :) Nic nie może przecież zburzyć bezpieczeństwa i stałości poznanej już przygody i uporządkowanego świata bohatera. 
Czytam, więc po raz kolejny, szanując wybór małego czytelnika i nie tylko, to coś zdecydowanie więcej. Znów wiem, że jestem dla niego, nie wywieram presji, nie narzucam swojej wizji na świat. Sama uczę się, by cieszyć się znaną treścią tak jakbym czytała ją pierwszy raz- (warsztat ;)). 

Po kilku konsultacjach i rzeczowym buncie przeciw klasyce, którą każdy powinien już mieć, dążymy wspólnie z głosem innych mam, by otwierać się na nurt współczesnej, bogatej literatury dziecięcej, w której rozkochujemy się bez opamiętania:) 
Jest w tych naszych czasach coś, co mnie rozczula i napawa nadzieją- znajduje pokrewne mi dusze, które podobnie jak ja rozpakowują dostawę nowych książek z czułością i czystą ciekawością, które autentycznie cieszą się z czytania na dobranoc i którym ciężko i jakoś brak w wieczór pod hasłem - "Twoja Kolej". ( Tą przyjemność dzielić należy na pół) ;)

Jest w tych naszych czasach coś, co mnie zaskakuje i zasmuca, to coś co sprawia, że kupujemy po okładce i na moje pytania rzucone na wrześniowym zebraniu kto czytał i kto na prędce cenzurował, słyszę tylko ciszę, nieskrępowaną, bo na  prawdę nie czytali! 
Tymczasem nie wiem, jak mogłabym wprowadzić syna w świat ludzi, doświadczeń emocji i nadziei, gdyby ktoś pozbawił mnie książki, która jest nie tylko rozrywką, lecz wspaniałym narzędziem terapeutycznym, działa na świat wewnętrznych przeżyć, porządkując je i bogacąc nieodwracalnie. 
To inwestycja w relacje, to bliskość i czas. 

O tym, co czytamy i po którą książkę sięgamy ostatnio długimi seriami mogę też pisać, ale nie wiem czy będę w tym tak dobra, jak mamy, które wiedzą już jaki w sobie odkryły ku temu kobiecy i przenikliwy dar! Z przyjemnością będę zaglądać do nich by chwytać nowe pomysły i zostawiać własne spostrzeżenia, o kim mowa? DŻIN z TOMIKIEM! Czas się u Was trochę rozgościć :)






Komentarze

Popularne posty