Dlaczego warto huśtać, bujać i kołysać?

Kołysanie i huśtanie to dla wielu rodziców codzienna konieczność, która z każdym miesiącem staje się coraz trudniejsza  do wykonania. Doskonale pamiętam godziny kołysania do snu mojego starszego synka. Przez jakiś czas był to jedyny skuteczny sposób. Ból krzyża jaki temu towarzyszył sprawiał, że choć na chwilę chciałam się stamtąd wyrwać. No tak, dzieci rosną, są coraz cięższe i większe a my mamy wciąż takie same! Choć biceps po takim treningu na pewno się poprawił :) Ale do rzeczy...

 Każde dziecko w większym lub mniejszym stopniu domaga się bujania, kołysania i huśtania. Dlaczego tak jest? Co za tym stoi? Wreszcie najważniejsze:

Dlaczego warto huśtać niemowlę?

*Mam nadzieję, że ten wpis pomoże tym, których dzieci zdecydowanie bardziej niż mniej domagają się kołysania na rękach :)




Dzieci uwielbiają ruchy powtarzalne jak kołysanie, bujanie, huśtanie, potrząsanie wreszcie wirowanie jak na rozpędzonej karuzeli. Już w okresie noworodkowym możesz zaobserwować, że Malec łatwiej wycisza się w rozkołysanych ramionach niż we własnym łóżeczku, głaskany po główce. 
Bliskość mamy robi swoje, a co z kołysaniem?  Otóż daje ono sporo pozytywnych doznań, którymi steruje bardzo dobrze rozwinięty na tym etapie UKŁAD PRZEDSIONKOWY. A co to takiego? 

Nic innego jak zmysł ruchu i równowagi! Układ, który pracuje w ciszy tzn. bez udziału świadomości dorosłego człowieka a sprawia że ruchy jego ciała, szczególnie oczu są płynne i skoordynowane. To dzięki jego pracy, kiedy biegniesz świat nie skacze Ci przed oczami w górę i w dół a Ty możesz utrzymać równowagę i płynnie  zmieniać pozycję ciała. 

Układ przedsionkowy rozwija się bardzo wcześnie, bo już na etapie zarodka! W momencie narodzin od razu jest gotowy do działania a jego stymulacja dostarcza dziecku nie tylko pozytywnych doznań, które wpływają na jego samopoczucie, ale także ma ogromne znaczenie da rozwoju całego mózgu! 

To swoiste "centrum równowagi" stanowi część tzw. ucha wewnętrznego i początkowo rozwija się wraz z układem słuchu. Jednak szybko, bo już 5 tygodni po zapłodnieniu widać jak te układy  różnicują się. 
Między 7 a 14 tygodniem ciąży wypustki układu przedsionkowego tworzą nerw przedsionkowy, notabene mielinizuje się on jako pierwszy w całym mózgu! 

Ok. 5 miesiąca ciąży układ przedsionkowy osiąga swój ostateczny kształt, choć w wielu jego obszarach procesy rozwoju będą trwały jeszcze długo  po urodzeniu, bo aż do okresu dojrzewania płciowego. 

Badania wykazują, że dzieci których układ przedsionkowy nie rozwinął się prawidłowo w życiu płodowym np. na skutek działania pewnej klasy leków (aminoglikozydy)- wykazują opóźnienia w rozwoju ruchowym. Dzieci te nie osiągały zdolności chodzenia  w wieku 18 mc!

Badacze postawili sobie zatem pytanie o korzyści ze stymulacji układu przedsionkowego dla rozwoju mózgu dziecka. Poddali oni dzieci w wieku od 3 do 13 mc  treningowi, który stanowił nic innego jak  dodatkową porcję kołysania i huśtania w ciągu dnia.   Co się okazało? 

Rezultaty tych badań wskazały, że dzieci te rozwijały się znacznie lepiej od rówieśników, którzy  nie byli poddani takiej stymulacji, szczególnie pod względem ROZWOJU RUCHOWEGO! 
Dzieci te szybciej siadały samodzielnie, raczkowały, stawały przy meblach, wreszcie stawiały pierwsze kroki. 

Badania dowodzą jednoznacznie, że stymulacja układu przedsionkowego niemowląt wpływa korzystnie na rozwój mózgu, co znajduje swoje odzwierciedlenie w szybkich postępach w rozwoju psychoruchowym w pierwszym roku życia. 


Jak stymulować układ przedsionkowy niemowlęcia? 
Zatem jeszcze raz : 

BUJAĆ

HUŚTAĆ

KOŁYSAĆ

WIROWAĆ

ŁASKOTAĆ

Nic prostszego, bo robicie to codziennie! Warto jednak wiedzieć, że te proste ruchy powtarzalne mają znaczenie dla rozwijającego się mózgu dziecka! Po co więc je oszczędzać? Jeszcze jedna porcja bujania dziennie to plus dla rozwoju ruchowego Malca!  I od razu cały ten wysiłek kołysania nabiera większego znaczenia ;)

Co ciekawe niemowlęta cechuje pewien głód tego rodzaju stymulacji. Możesz zaobserwować szczególnie ok. 6-8 mc życia  u Twojego dziecka tzw. SAMOSTYMULACJĘ PRZEDSIONKOWĄ. 

To właśnie wtedy wrażliwość układu przedsionkowego staje się największa. 

Pamiętam, kiedy mój starszy synek mając ok 7 mc namiętnie uderzał główką o moje ramię, kiedy nosiłam go na rękach. Odpychał się przy tym nóżkami do góry i śmiał się w głos. Wyglądało na to, że dobrze się bawi. Powtarzał te czynności wielokrotnie. Przy kolejnej wizycie zapytałam pediatry o to, jak rozumieć wspomniane zachowania. Odpowiedziała wyrozumiale: "Małe dzieci lubią takie zabawy" - uspokajając mnie, że to nie żadne STEREOTYPIE RUCHOWE, czego się obawiałam.


A więc była to właśnie SAMOSTYMULACJA PRZEDSIONKOWA! 

Teraz kołysanie i bujanie  młodszego synka jest mi jakoś lżejsze ;) W końcu czego nie zrobi rodzic, by zapewnić dziecku dobry start :) 

Komentarze

Popularne posty